wtorek, 12 marca 2013

Roy Jacobsen - Cudowne dzieci

"Cudowne dzieci" to jedna z najmądrzejszych i najpiękniejszych książek, z którymi zetknęłam się w dorosłym życiu. Niesamowity klimat, ciekawe tło historyczno-społeczne. Książka osadzona w latach 60, w latach wielkich przemian w Norwegii. Ale przemiany lat 60', w książce mają charakter symboliczny, są jedynie tłem dla tego co zachodzi na dużo mniejszej przestrzeni - w szkole, na osiedlu i w końcu: w rodzinie i każdym jej członku z osobna. Przemiany zachodzą we wszystkim i wszystkich - narrator, główny bohater zmienia się z dziecka w mężczyznę, uczy się samodzielności, cierpi, negocjuje swoje miejsce w świecie, stara się dorosnąć i jednocześnie zachować niewinność. Dorośli zajęci swoimi problemami - choroby, pieniądze, romanse, "brak siły do dzieci".. Zatracają siebie i sens. Zmieniają się oni sami, zmienia się ich rola i to jak są postrzegani. W jednej chwili są kochającymi opiekunami, w drugiej obcymi osobami, budzącymi strach i złość.


Książka ma niesamowity klimat, niepokoi i fascynuje. Autentycznie bałam się kolejnych stron. Czytając miałam wrażenie, że każdy bohater zbliża się do czegoś ostatecznego, że każda chwila zbliża do śmierci, że każde doświadczenie zabija wrażliwość, niewinność i miłość. Czułam, że nie ważne jakie będzie zakończenie książki, nie może ono być dobre w ostatecznym rozrachunku.

Na klimat książki duży wpływ miał przede wszystkim wspaniały styl i język, bardzo poetycki, pełen wyjątkowych i trafnych metafor, a jednocześnie prosty, dziecinnie szczery, rozbrajający. Czytelnik poznaje historię z perspektywy małego chłopca, poznajemy tylko ten wycinek rzeczywistości, który dociera do niego - wzmaga to jeszcze bardziej tę niepokojącą atmosferę - to wszystko, co dorośli starają się ukryć dociera do czytelnika właśnie jak do dziecka, któremu nie mówi się wszystkiego, które wielu rzeczy domyśla się samo, żyje w strachu i niewiedzy, które stawia się przed faktami dokonanymi, przez co czuje się odsuwane na dalszy plan.

Zarówno jako osoba dorosła, jak i czytelnik nie jestem przyzwyczajona do tego rodzaju niedomówień, które niedomówieniami pozostają na zawsze, które nigdy nie nabierają konkretnych kształtów, a jedynie pozostają ciążącym widmem niepokoju. Roy Jacobsen stworzył obraz niebywały, który wciąga i przeraża, choć sami do końca nie wiemy dlaczego.

Piękna, smutna, mądra - taka jest ta książka. Mnie poruszyła do głębi, skłoniła do refleksji. Według mnie "Cudowne dzieci" to prawdziwe arcydzieło i pozycja obowiązkowa, polecam wszystkim!

Ocena: 10/10