Książki i recenzje związane z hasłem: Sophie Hannah
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sophie Hannah. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 kwietnia 2014

Sophie Hannah - Chór sierot

Louise jest matką siedmioletniego Josepha, który otrzymał prestiżowe stypendium, dostał się do najlepszego chóru w kraju i zamieszkał w internacie. Taka rozłąka jest trudna, a dla Louise dodatkowo wiąże się z wyrzutami sumienia i ciągłym niepokojem. Do tego dochodzi złośliwy i hałaśliwy sąsiad, którego zachowania kobieta traktuje jako osobiste ataki na siebie, swoją rodzinę i ich wybory - z domu sąsiada dobiegają dźwięki muzyki wykonywanej przez chłopięcy chór, co według kobiety ma jej przypominać o "porzuceniu" syna. 

Kobieta cierpi psychicznie i fizycznie, powoli traci kontakt z rzeczywistością, rezygnuje z pracy, a syn i cisza stają się jej obsesją. Jej życie zaczyna się składać tylko z niewielkich przykrości, małych złośliwości. Jej mąż bagatelizuje problem, w połowie książki kobieta jest już totalnie rozchwiana emocjonalnie.

wtorek, 3 grudnia 2013

Sophie Hannah - Niewygodna Prawda

O Sophie Hannah i jej książkach pisałam już tu i tu i tu. Zawsze mi się podobało - raz mniej, raz bardziej, ale generalnie czytanie tych książek było przyjemnością. "Niewygodna prawda", czyli najnowszy, ósmy tom serii już niestety nie zbierze pochwał z mojej strony. Książkę męczyłam i męczyłam, czytało się ją dość opornie, akcja rozwijała się w ślimaczym tempie (pierwszy raz mówię coś takiego...). Choć równie dobrze mogłabym powiedzieć, że akcja się nie rozwijała w ogóle.

"Niewygodna prawda" miała być trzymającym w napięciu kryminałem, z wątkami psychologicznymi, z zagmatwaną sprawą, tak jak autorka przyzwyczaiła w poprzednich tomach. A okazało się, że tym razem zagadki w ogóle nie ma, że policjanci, którzy wcześniej zasłynęli jako dokonujący niemożliwego okazują się po prostu znudzonymi życiem teoretykami, którzy wymyślają tak dużo różnych wersji zdarzeń, że w końcu winny sam się przyznaje.. Ledwo doczytałam do końca. 

A zaczyna się dość obiecująco. Mamy martwą 40 letnią kobietę po udarze, która kiedy jeszcze była w stanie skutecznie zatruwała życie mężowi i jego przyjaciołom. Mamy wspaniałego męża, który przyznaje się do zabicia żony. Dwójkę zbyt zaangażowanych emocjonalnie przyjaciół męża i jego niedoszłą kochankę. Na dokładkę dochodzi jeszcze opiekunka chorej i jej mąż. Zagadka w zamkniętym gronie, rożne motywy, teorie, poszlaki, elementy nieukładające się w żadną całość. Potencjał zdecydowanie w tej książce drzemał.

czwartek, 1 sierpnia 2013

Sophie Hannah - Powiedz prawdę + rozwiązanie konkursu

Zacznę może od konkursu - szybko i zwięźle. Książki mam przyjemność przekazać Marcinowi K. oraz Justynie R. - z obojgiem skontaktuję się mailowo. Gratuluję!

I szybciutko przechodzę do recenzji..

Moje trzecie już spotkanie z twórczością Sophie Hannah zaliczam do udanych. Choć muszę przyznać, że poprzednie jej książki, które miałam przyjemność czytać były dla mnie bardziej emocjonujące i lepiej ukazywały niewątpliwy talent autorki.

„Powiedz prawdę” różni się gatunkowo od poprzednich pozycji, chociaż niezmiennie pojawiają się ci sami detektywi. Tym co odróżnia książkę od pozostałych jest brak narracji z perspektywy ofiary. Po raz kolejny mamy do czynienia z książką wielowątkową i opowiadaną przez wielu bohaterów, a uzupełnianą przez różnego rodzaju wycinki prasowe, wywiady, czy fragmenty książek.
Niby jest to kryminał, ale nie tylko – jest to też powieść obyczajowa, dramat społeczny, w treści pojawiają się wątki poważne i bynajmniej nie łatwe w odbiorze. Oczywiście forma, czy też gatunek wymusza jakąś dozę lekkości, napięcie nie słabnie, a poważniejsze wątki są wplecione bym powiedziała w wersji „pop”.

wtorek, 25 czerwca 2013

Sophie Hannah - Zabójcze marzenia

Sophie Hannah dla mnie jest jednym z tych autorów, którzy porywają od pierwszej strony. Rzadko trafiam na książkę, która natychmiast mnie do siebie przekonuje. Zwykle jestem nieufna, dopiero w połowie książki zaczynam formułować jakieś sądy. Ale wobec prozy Hannah jestem bezbronna - przepadam na wstępie. "Zabójcze marzenia" są drugą książką autorki po którą sięgnęłam i muszę przyznać, że zrobiła na mnie jeszcze większe wrażenie niż "Przemów i przeżyj", którym całkiem niedawno na blogu się zachwycałam.

Książka skonstruowana w sposób do którego już przywykłam podczas poprzedniego spotkania z literaturą Hannah. Historia toczy się dwutorowo - jedna część to praca policji, druga to wszystko co dzieje się z główną bohaterką - Connie. Pisząc wszystko, mam na myśli wszystko: poznajemy fakty, wspomnienia, domysły, myśli - przeżywamy z nią, udzielają się nam jej stany emocjonalne, rozchwianie, strach.. Razem z nią wierzyłam we wszystkie teorie, które konstruowała by wytłumaczyć sytuację, w której się znalazła - naprawdę, bardzo sugestywnie napisane! Dodatkowo obie strony historii znacząco różnią się od siebie jeśli chodzi o ton w jakim jest utrzymana narracji. Praca policji opisywana jest z perspektywy różnych funkcjonariuszy, historia Connie nie od razu zajmuje pierwsze miejsce - zainteresowanie sprawą rośnie z czasem. Początkowo dowiadujemy się nieco o samych policjantach - o ich problemach, sytuacji ogólnej - również do nich się przywiązujemy i stają się oni  ważnymi postaciami w książce. Z kolei rozdziały pisane z perspektywy Connie pełne są emocji, bardzo przemawiają do wyobraźni, a czyta się je bardzo zachłannie i wręcz nerwowo.

czwartek, 14 lutego 2013

Sophie Hannah - Przemów i przeżyj

Przemów i Przeżyj wypożyczyłam zdecydowanie w ciemno i też bez jakiś konkretnych oczekiwań, miałam nadzieję, że książka będzie zdatna do czytania i tyle.

Zaczęło się może bez jakiś fajerwerków, ale około 100 strony, a może i wcześniej kompletnie przepadłam. Strasznie pokręcona fabuła, która z każdym rozdziałem gmatwa się jeszcze bardziej. Nie wiadomo kto jest dobry, a kto zły, kto jest katem, a kto ofiarą. Wydarzenia są co najmniej dziwne, a rozwiązanie z każdą nową informacją oddala się bardziej i bardziej.. Nie mogłam dojść o co chodzi w tej całej intrydze, nie widziałam rozwiązań, a strasznie chciałam je widzieć. :) Zwykle jest tak, że z grubsza wiadomo o co chodzi, kto komu i dlaczego, zwrot jest ewentualnie jeden, w tej książce za to mamy do czynienia z prawdziwą ucztą! Fałszywe tropy, coraz to bardziej pokręcone hipotezy wymyślane przez bohaterów, testowane, obalane, nikt już nie wie co jest prawdą, a co kłamstwem, łącznie z czytelnikiem. Nawet kiedy już wiemy kto i co zrobił zabawa nie jest skończona - wydarzenia znamy, ale się ze sobą nie łączą w coś logicznego, nie ma motywów, a i przy okazji nie ma pewności..