czwartek, 27 listopada 2014

Warren Ellis - Wzorzec zbrodni

Czarno-biały Nowy Jork, pełen zbrodni w najbardziej makabrycznym wydaniu, zamiast muzyki - radio policyjne i niekończąca się litania pełna nienawiści, krwi, znieczulicy. Zamiast mdłości, które byłyby naturalnym odruchem - obojętność, przyzwyczajenie. Codzienność. Z tego paskudnego, nierzeczywistego, zdehumanizowanego życia-otępienia głównego bohatera - Tallowa, wyrywa kula wystrzelona w głowę jego partnera. Wybryk nagiego szaleńca, który postanowił w zdecydowany sposób dać wyraz sprzeciwu wobec eksmisji. To nadal codzienność, Tallow jednak na fali wydarzenia, sprawdzając feralną kamienicę odkrywa mieszkanie dosłownie wytapetowane bronią.

Kilkaset nierozwiązanych morderstw - to właśnie ląduje na jego biurku. Wraz z poleceniem, aby wypił piwo, które nawarzył. Pierwsze pytanie, które się rodzi - kim jest człowiek, który tworzy dzieło z broni, który zabił tyle osób i nie zostawił żadnego śladu - czy jest płatnym mordercą, czy raczej seryjnym, a może "jego pasja stała się pracą"? Czytelnik jest w nieco bardziej komfortowej sytuacji, niż Tallow - wie nieco więcej, poznaje łowcę, o ile to możliwe. Człowieka, który tak naprawdę nie żyje w tym samym świecie, co jego ofiary, człowiek, który pożera sam siebie i który siebie samego stracił dawno i daleko.

"Wzorzec zbrodni" nie został stworzony jako klasyczny pościgiem, gra jeden na jednego. W miarę czytania mamy coraz bardziej klarowny i jednocześnie coraz bardziej skomplikowany obraz sytuacji. Nakładają się na siebie różne siatki, mapy, wyobrażenia, historia, aspiracje, życie i ścieżki różnych osób. Ciągłe wchodzenie w głąb - oto co serwuje nam autor. Palimpsestowy Nowy Jork. Obraz na który składa się świat sprzed kolonizacji, indiańskie wizje, historia, wspomnienia, realne ulice, drogi przepływu informacji, cały świat wirtualny i jeszcze parę konceptów.

Po raz pierwszy miałam do czynienia z kryminałem tak nasyconym artyzmem. Znać o sobie dają doświadczenia Ellisa z komiksem, ale "Wzorzec zbrodni" wyraźnie rysuje się nie tylko przed oczami - odbierany jest przez wiele zmysłów, wyobraźnia podsuwa nam dźwięki, smaki, zapachy, obrazy, kolory, tekstury. Do tego należy wmieszać jeszcze kilka światów wewnętrznych, bo każdy bohater książki nosi w sobie cały wszechświat Wszystko jest niesamowicie plastyczne i niejednoznaczne, ma w sobie klimat filmów noir, tak trudny do osiągnięcia w literaturze. Cudowna lektura, w której jakiekolwiek napięcie jest tak naturalne, że wręcz niedostrzegalne, klimat jest tak spójny i sugestywny, że o uwagę czytelnika już nie trzeba walczyć żadnymi sztuczkami. Każda scena hipnotyzuje, wprowadza w dziwny stan, z którego trudno się wyrwać, oblepiający umysł, za każdym razem niespodziewany i zaskakująco silny.

"Wzorzec zbrodni" uświadomił mi jak mało jest "artystów" wśród pisarzy tego konkretnego gatunku, jak instrumentalnie i szablonowo zwykle wygląda cała fabuła. Książka zaspokoiła moją nieuświadomioną, ale jak się okazało niezwykle silną potrzebę. Kompletnie nowy poziom, nie ma drugiej takiej książki, Ellisa nie potrafię przyrównać do żadnego autora, do żadnej książki. "Wzorzec.." jest w każdym calu oryginalny i autorski i jest w tym wartość! Styl autora jest rozpoznawalny, zupełnie różny od wszystkiego co znam. Wykracza poza to, do czego przyzwyczaili nas autorzy powieści rozrywkowych, łączy w sobie elementy, których szukalibyśmy instynktownie raczej w różnych sztukach wizualnych, przez co tym bardziej zaskakuje i zachwyca.

Wrażenie jakie wywarła na mnie książka jest ogromne. Ta niewielka książeczka ląduje na mojej prywatnej top liście. Ze względu na artyzm, styl, piękną gatunkowość w niecodziennym wydaniu, powiew świeżości, poruszanie ważnych, aktualnych i jednocześnie nowych tematów, wizjonerskość, rozmach - doceniam i polecam.

Ocena: 10/10

Recenzja bierze udział w Kryminalnym Wyzwaniu.

8 komentarzy:

  1. Czytałam tę książkę i byłam zadowolona z fabuły ;) Ciekawe, czy w Polsce zostaną wydane inne książki autora.

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam ale słyszałam o tej książce i mam ją zamiar przeczytać. Ciekawi mnie ten artyzm:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i również byłam pod wrażeniem :) Bardzo podobał mi się pomysł na książkę i sposób jego realizacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To coś dla mnie, uwielbiam kryminały, a ten wydaje się naprawdę interesujący,

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawie to wygląda ;)
    http://bliskofilmu.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam. Fabuła spodobała mi się, jednak jedyną rzeczą jaka mi przeszkadzała to zbyt dużo wulgaryzmów. Pomimo to i tak uważam, że warto ją było przeczytać :)

    http://www.blaskksiazek.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ano przeczytałam właśnie. Trochę ostro 'narysowane' jak dla mnie, ale pomysł niezły.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do dyskusji ;)