
Tym razem do książki podchodziłam jak do białej kartki, nie
miałam oczekiwań i nie liczyłam na niespodzianki. Może właśnie to jest klucz do
tego by się dobrze bawić czytając, bo książka zdecydowanie przypadła mi do
gustu.
Dobrze skonstruowana powieść o rodzinnych tajemnicach,
trudnych relacjach i intrygach. Wyraziste postacie, dwuznaczne sytuacje,
niesłabnąca atmosfera niepokoju – świetny klimat jednym słowem.
Idealna rodzina to thriller, zdecydowanie nie był
rozbudowany wątek kryminalny. Nie ma zagadki, raczej od początku przeczuwałam
kto jest kim i jak akcja może się potoczyć. Trzymał w napięciu, ale nie z
powodu misternej zagadki, ciągłych zwrotów akcji, czy wartkiej akcji. Napięcie
moim zdaniem brało się z tego zamknięcia w rodzinie. Trudna sytuacja i trudno
pisać powieść zamkniętą tylko wśród członków pewnej rodziny. Według mnie z tego
powodu również w czytelnikach pojawia się więcej emocji – postacie są ze sobą
związane, każde zdarzenie wywołuje lawinę. Świetny zabieg – w prosty sposób
można zbudować napięcie i to skutecznie.
Lektura bardzo ciekawe, wymyka się typowym klasyfikacjom.
Nie jest w niej najważniejsza akcja, a emocje, co rzadko spotyka się w
książkach tego typu. A jednak mimo wszystko można się zaczytać – ja książkę
pochłonęłam w dwa wieczory, co ostatnio zdarza mi się naprawdę sporadycznie.
Z czystym sumieniem polecam - rozrywka na poziomie, dobrze
napisane, wciągające i emocjonujące.
Ocena 7/10