Muszę się przyznać, że rzadko czytam książki polskich autorów, tak jak i rzadko oglądam polskie filmy. Stosunkowo często kuszę się jeszcze na reportaże, ale po literaturę piękną, tym bardziej współczesną okazjonalnie. Dlaczego? Denerwuje mnie język jaki zwykle można znaleźć w dziełach polskich autorów - nazywam go wymiotnym. Przerost formy nad treścią, ciągłe przekleństwa, karykaturalne postacie, opisywanie wszystkich możliwych obrzydliwości, przedstawianie bohaterów zawsze w złym świetle.. Właśnie z tym kojarzy mi się polska literatura ostatnich 10 lat.
Piaskowa Góra jest to pierwsza pozycja Joanny Bator z którą się zetknęłam. Słyszałam o tej autorce dużo i same pozytywy, więc moje oczekiwania co do tej pozycji były wysokie. Z początku nieco się zraziłam, ciężko było mi się wbić w rytm tej książki, który wymaga ciągłej czujności, gdzie opis jest bardzo gęsty, a zwroty częste. Brak dialogów, strumień świadomości (tylko czyj ten strumień?), często oparty tylko na skojarzeniach, z dygresjami na kilkadziesiąt stron, bardzo rozbudowany - czasowo obejmujący ponad sto lat, kilka pokoleń, kilku rodzin. Zanim jednak to wszystko zaczęło samo żyć w mojej głowie musiałam zmierzyć się z moją niechęcią do tych obrzydliwostek tak eksploatowanych w polskiej literaturze.
Język, który tak razi w wielu przypadkach, w Piaskowej Górze sprawdza się doskonale. Nie on skupia uwagę, nie przeszkadza - ponieważ coś się za nim kryje, nie jest pusty, nie chodzi tu o grę słów, ale o to co się za nią znajduje. A znajduje się coś naprawdę dużego, prawdziwego, niezwykłego i fascynującego. Książka dotyka wielu kwestii - tożsamości, przeszłości.. Jest zbiorem pojedynczych historii, które tworzą całość, to co wie czytelnik, to co zauważa - skutek i przyczynę - jest czymś więcej niż sumą tych historii. Każdy bohater tej powieści coś wnosi, posiada jaką maleńką cząstkę wiedzy, odgrywa ważną rolę - choć tak naprawdę może być nudny, żyć w nieświadomości, w swoim zaścianku.
Piaskowa Góra, to książka, która mogłaby się nigdy nie kończyć i jednocześnie nigdy nie nudzić. W taki sam sposób można by pokazywać bez końca jak różne losy się krzyżują i na siebie wpływają, ostatecznie można by w ten sposób opisać cały świat..
Piaskowa Góra to pierwsza część trylogii - następne części to Chmurdalia oraz Ciemno prawie noc. Jestem przeszczęśliwa, że to nie koniec, że będę mogła zagłębić się w ten świat, żyjący swoim życiem, którego do końca nikt w pojedynkę pojąć nie będzie mógł.
Czytanie tej książki było trochę jak zabawa w Boga, który ze swej wysokości przygląda się toczącemu życiu - ludziom, którzy nie dostrzegają całości, którzy nie widzą ani początku ani końca, nie znają i nigdy nie poznają przyczyn i skutków.
Bardzo polecam tę książkę, naprawdę warto. Myślę, że każdy znajdzie jakiś swój punkt zaczepienia w tej powieści, wątek, który stanie się przewodnim. To również jest niesamowite - sposób i siła z jaką czytelnik jest angażowany w lekturę.. takie książki to rzadkość!
Ocena: 10/10