piątek, 25 stycznia 2013

Dennis Lehane - Pułapka zza Grobu

Jak już wspominałam jestem fanką Lehane'a. Bardzo lubię jego styl, to jak prowadzi akcję, jeszcze mi się nie zdarzyło by któraś z książek od początku wydawała mi się oczywista. Fabuła zawsze zakręcona, wielowątkowa, nieoczywista, "zagadki" zaś trudne do rozgryzienia. 

Kiedy zaczynam czytać książkę Lehane'a, wiem że przepadłam! Nie potrafię oderwać się od lektury, a więc jak dla mnie jest to lektura na jeden wieczór - długi wieczór, ponieważ "Pułapka zza grobu" liczy sobie ponad 300 stron. Ale właśnie to lubię, taki specyficzny klimat podczas czytania Lehane'a - siadam i znikam, naprawdę świetna rozrywka.

Wiadomo, że nie jest to kandydat do nagrody Nobla, ale w swoim gatunku jest mistrzem! Zapewnia to czego oczekuje się sięgając po kryminał/sensację - trzyma w napięciu, wciąga, ma klimat, mi niczego więcej nie trzeba! A nie jestem wielką fanką kryminałów, to znaczy jestem, ale ciężko mnie zadowolić, jednak polecając Lehane'a, robię to z czystym sumieniem!

Wiadomo, że i Lehane napisał lepsze i gorsze książki, ale według mnie poziom jest naprawdę wyrównany. Ostatnio właśnie zastanawiałam się nad innymi książkami Lehane'a i doszłam do wniosku, że każda którą przeczytałam była świetna, że nie ważne od której bym zaczęła - stałabym się wielką fanką. Jedyne zastrzeżenie, to takie żeby nie zaczynać od opisywanej już przeze mnie "Mili księżycowego światła" - nie twierdzę, że nie warto jej czytać, ale jest to ostatnia książka z całego cyklu o detektywach Kenzie i Gennaro i jest to jedyna pozycja, której lekturę zalecam o odpowiedniej kolejności - a więc na końcu. 

Polecam!

Ocena: 9/10