Świetna książka! Wojna widziana oczami dziecka, które trafia do oddziałów partyzanckich. Wstrząsająca opowieść, w której mieszają się obrazy wojny oraz życia przed nią. Chłopiec jakby w narkotycznym transie zabija, gwałci, jednocześnie marząc o powrocie do domu, do mamy, do szkoły, o zostaniu lekarzem lub inżynierem. Robi to co mu każą, to co musi zrobić by przeżyć i cierpi z powodu okrucieństwa, którego doświadcza z jednej strony, a z drugiej tego okrucieństwa, które musi zadawać.
Brak mi słów aby opisać tę książkę. Każde zdanie w niej zawarte jest cenne, każde trafia w sedno i jest niezbędne. Obrazy zapadają w pamięć. Książka skłania do refleksji, nie ocenia, nie daje odpowiedzi - być może dlatego, że opisuje coś tak nieludzkiego, że o jakiekolwiek odpowiedzi i oceny trudno.
Nie spodziewałam się książki tak ciężkiej, która tak na mnie wpłynie. Rzadko trafiam na takie książki, większość obrazów jestem w stanie przyjąć i przemyśleć. Ale czytając "Bestie znikąd" chciałam skończyć jak najszybciej, były strony, które ledwo dawałam radę przeczytać, pierwszy raz coś mną tak wstrząsnęło. Strumień świadomość małego chłopca rzuconego w sam środek zła - zagubiony, odurzony, krzywdzony, niszczony na każdej płaszczyźnie. Lektura najcięższa z najcięższych, a do tego mistrzowsko napisana.
Książkę trzeba przeczytać, po prostu trzeba.
Ocena 10/10